|
ul. Paderewskiego 10/12, 10-314 Olsztyn, tel. 089 526-79-91, e-mail: sekretariat@zseh.pl | ||||||||
|
Data ostatniej
aktualizacji: |
||||||||
|
Bogini Prusów Ostara Jeszcze nie wyschły na dobre nasze ubrania po tradycyjnym Śmigusie Dyngusie a już dnia 19.04.2006r. spotkaliśmy się z etnografem Panią Elżbietą Kaczmarek pracownikiem Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, by móc posłuchać o zwyczajach wielkanocnych na Warmii i Mazurach dawniej i obecnie. W spotkaniu tym uczestniczyły następujące klasy i
nauczyciele: Pewnie nie wielu z nas wie, że najdawniejsze obrzędy wielkanocne miały swój rodowód z dawnych wierzeń Prusów – ludu zamieszkującego niegdyś te ziemie. Znane nam symbole Wielkanocy takie jak choćby zając i jajko były bowiem niegdyś atrybutami pruskiej bogini Wiosny i przesilenia wiosennego występującej pod nazwami Ostara lub Pergrubia. Święto ku czci tejże bogini obchodzone było z 23 na 24 marca, czyli w porze roku właściwej dla Wielkanocy. Dowiedzieliśmy się ponadto, że w przeciwieństwie do ludności, która tu przybyła po II wojnie światowej Warmiacy i Mazurzy różnili się w swych zwyczajach wielkanocnych od mieszkańców innych terenów Polski. Z tych najistotniejszych różnic należałoby wspomnieć o tym, że palmy warmińskie były skromniejsze , niż np. kurpiowskie, czy litewskie. Wykonane były z gałązek jałowca, bazi, zielonych gałązek brzozy, trzcinowych kitek. Mazurzy zaś nie święcili palm. Gdzieniegdzie połykano „kotki” z bazi święconych palm, wierząc, że ustrzegą one przed bólem gardła. Nie święcono potraw w kościele, ale przygotowywano ich na tyle dużo, by starczyło na trzy dni świąteczne. Zamiast pokarmu święcono ogień i wodę. Wielkanocne śniadanie było skromne i składało się z nabiału, chleba i kilku rodzajów ciasta. Dopiero na kolację spożywano wędliny i mięso. Dawniejsi mieszkańcy Warmii i Mazur nie polewali się wodą, lecz w miejsce tego „smagano” się wzajemnie gałązkami jałowca lub wierzby. W tym „smaganiu” szczególnie chętnie udzielali się chłopcy, uderzając „kadykiem”, czyli jałowcem co piękniejsze dziewczęta we wsi. Ale od smagania można było się wykupić, jajkami, ciastem, cukierkami. Gdy po II wojnie światowej tereny te zasiedlili
repatrianci ze wschodu i osadnicy m.in. z Mazowsza Warmiacy i Mazurzy
chętnie zastąpili bolesny zwyczaj smagania gałązkami na rzecz lania
wodą. Ale o tradycjach wielkanocnych można by jeszcze
wiele tutaj napisać. Zainteresowanych pogłębieniem tematu odsyłam do
książki p.t. : „Warmiacy i Mazurzy. Życie codzienne ludności wiejskiej w
I Polowie XIX wieku.” - Pr. zb. pod red. Bogumiła Kuźniewskiego,
Olsztynek 2002. Dopełnieniem spotkania z Panią E. Kaczmarek była dekoracja sali, na którą złożył się bukiet z gałązek brzozy, na których zawieszone były wydmuszki- oklejanki, gałązki jałowca oraz tradycyjna palma warmińska. Spotkanie zakończyło się podziękowaniami i wręczeniem gościowi palmy i najpiękniejszej z wydmuszek. Za stronę organizacyjną spotkania z etnografem Panią E. Kaczmarek , dekoracją i jego przebiegiem odpowiedzialna była nauczycielka biblioteki szkolnej : Opracowała :Bogna Daukszewicz.
|
||||||||
|
Projekt i wykonanie: Zdzisław Niewiadomski |
|
|
Copyright: Zespół Szkół Ekonomiczno-Handlowych w Olsztynie |
Olsztyn, 2005 |